Navigation

    Cesarstwo Teutonii (Emporrak Teutonie)

    • Login
    • Search
    • Cesarski System Centralny
    • Główna
    • Discord
    • Recent
    • Tags
    • Popular
    • Users
    • Groups
    • Archiwalna strona Królestwa Teutonii

    Dworek Wittelsbach

    Życie Teutonii (Úr Teutonienlejb)
    8
    60
    4875
    Loading More Posts
    • Oldest to Newest
    • Newest to Oldest
    • Most Votes
    Reply
    • Reply as topic
    Log in to reply
    This topic has been deleted. Only users with topic management privileges can see it.
    • Nurdrun von Lichtenstein
      Nurdrun von Lichtenstein last edited by Nurdrun von Lichtenstein

      Natalia przysłuchiwała się początkowo faktycznie z dużym zainteresowaniem. Nawet wyciągnęła z torebki jedwabną chusteczkę i przetarła łezkę, poruszona opowieścią. Z każdym kolejnym kieliszkiem jednak zaczęła odpływać. Jej myśli podążały w kierunku zbliżającego się pokazu mody. Była cała rozentuzjazmowana tym, jacy goście potwierdzili dotychczas swoją obecność. A i kreacja przygotowana przez tajemniczego projektanta, którą zamierzała ubrać, zapierała dech. Już wyobrażała sobie ożywione spojrzenia publiczności, gdy ją zobaczą. Podziw i uznanie w oczach Joanny Izabeli.

      W pewnym momencie Andrzej Fryderyk zakończył swoje gorzkie żale, a karafka leżała przechylona i już pusta na tacy.

      "Czyżby to Andrzej polewał?" - przeszło jej przez myśl i nawet zmarszczyła brwi na tę myśl.

      Natalia miała twarz nieprzeniknioną, trudno było poznać, że w pewnym momencie straciła wątek. Wyłapała na szczęście w trakcie rozmowy, że Andrzej mówił coś o swojej elekcji w Księstwie Sarmacji i o Joannie Izabeli.

      -- Słuchaj, Andrzeju. To, że byłeś Księciem tak krótko, wcale nie świadczy o twoich przymiotach! – powiedziała ożywiona, podnosząc się z miejsca w rozgorzałych od trunku emocjach. Wczuła się w jego sytuację aż odrobinę nadto. Szybko jednak oklapła z powrotem na siedzisko, ponieważ zaszumiało jej w głowie. Złapała więc Andrzeja Fryderyka za obie dłonie swoimi schłodzonymi rękami, ścisnęła palce pokrzepiająco i rzekła, patrząc mu w oczy. – Jest szansa, że w tych wyborach nie wygra Piotr II Grzegorz. To wtedy przy odrobinie szczęścia inny kandydat być może abdykuje szybciej niż ty. – powiedziała z zaangażowaniem, próbując go w ten sposób pocieszyć, choć sama nie wierzyła w swoje słowa.

      "Piotr II Grzegorz wygra. Jest bezkonkurencyjny!" - dodała do siebie w myślach.

      -– A o Asię się nie martw. Jest nieprzystępna, ale na pewno doczekasz się w końcu wnuka! Ona musi zrzucić z siebie w końcu ten pas… yyy… - wstrzymała się, zanim dokończyła. - … oj wiesz, co mam na myśli. Wydamy ją za mąż i wydamy ją korzystnie. Jeśli chcesz, możemy jeszcze dzisiaj udać się do Roberta Fryderyka…

      1 Reply Last reply Reply Quote 1
      • Ludwik Tomović
        Ludwik Tomović last edited by

        Tymczasem pod dworek podjechał Ludwik Tomović, który postanowił trochę pobyć w Teutonii przed pokazem mody.

        1 Reply Last reply Reply Quote 1
        • Andrzej Fryderyk
          Andrzej Fryderyk last edited by

          Ale cóż Ty mówisz Natalio! Piotr II Grzegorz? Nie minie miesiąc i albo sam zrezygnuje, albo wywali połowę osób z Sarmacji. W sumie… W sumie… Trochę martwi mnie ta sytuacja… W końcu tyle lat wspierałem i traktowałem jak najbliższego sojusznika Teutonii… Ach szkoda gadać.

          Zaś co do Joanny – chyba jesteś coś roztrzepana ostatnio Natalio.

          Zwrócił wzrok ku pustej karafce

          Mówiłem że martwiliśmy się z Joanną o stryja. Twojego ex – Wojciecha. Słyszałem, że ze smutku i żalu za utratą Ciebie, przeniósł się ostatnio do zniszczonej kamienicy w Ruhnhoff. Wiesz… Jak ostatnio myślał, ze Cię stracił, to zaczął się błąkać po Biednej Republice Ciprofloksji. Myślę… Myślę że teraz stary żal wrócił.

          Joanna wysłała mi informacje, że jest bardzo źle… Jego mieszkanie jest zniszczone, a on sam… Pije. Praktycznie bez przerwy. Natalio może… Wiem że zrobił źle… Ale może dasz mu drugą szansę? To przecież dopiero jedenasty raz!

          Służba poinformowała o nowym przybyszu. Andrzej od razu zmienił ton

          O, widzę że masz dziś wielu gości! No, chyba że… Powinienem już sobie iść?

          1 Reply Last reply Reply Quote 1
          • Michał Jerzy Potocki
            Michał Jerzy Potocki last edited by

            Nie ja tylko odprowadziłem Panią Natalię.
            Jestem Michał Jerzy Potocki, przybyłem z zagranicy. Wracam już do siebie. Miło było Pana ponownie spotkać. Poznaliśmy się kiedy był Pan jeszcze księciem Sarmacji. Dobrej nocy. 🙂

            1 Reply Last reply Reply Quote 0
            • Andrzej Fryderyk
              Andrzej Fryderyk last edited by

              Coś wiatr szumi w Twoim Dworku Natalio 🙂

              1 Reply Last reply Reply Quote 2
              • Nurdrun von Lichtenstein
                Nurdrun von Lichtenstein last edited by

                Natalia zakryła usta dłońmi szczerze zaniepokojona.

                -- Sądzisz, że Piotr II Grzegorz to taki furiat? – zatrwożyła się. – Ach… Wojciech… - bąknęła, ale słysząc nadjeżdżający pod dworek pojazd, wstała z miejsca i żwawo ruszyła do okna. Odchyliła zasłonę, słuchając Andrzeja Fryderyka jednym uchem. Nie miała ochoty rozmawiać w tym momencie o swoim byłym mężu. Nie po tym, co wyprawiał w parku i jak potraktował ją w Królestwie Dreamlandu. Trudno było też uwierzyć w te banialuki, jakie opowiadał Andrzej Fryderyk.

                „Chyba jednak nie powinien pić tyle alkoholu…” – pomyślała i gdy ujrzała smukłą sylwetkę Pana Tomovicia w granatowym garniturze, kamień spadł jej z serca.

                "Zbawienie!" - pomyślała.

                -- Przepraszam cię, Andrzeju… - powiedziała, odwracając się znów do niego przodem. – Przyjechał Pan Tomović. To chyba nie najlepszy czas ani miejsce na takie rozmowy. – powiedziała rozgorączkowana i zaczęła lekko poprawiać fryzurę przed lustrem. – Zostań, oczywiście. Nikt przecież nie każe ci wychodzić. Możemy porozmawiać trochę w szerszym gronie. – Wyciągnęła z torebki podręczny flakonik z perfumami Madame Joanne. Psiknęła sobie pod szyją. – A do tej rozmowy możemy wrócić kiedyś indziej. Może spotkamy się w kawiarni albo podjadę do twojej rezydencji? Co o tym myślisz? – zaproponowała.

                Tymczasem lokaj poprowadził Pana Tomovicia do salonu, gdzie w kąciku na dwuosobowej sofie siedział Andrzej Fryderyk, a Natalia stała w okolicy białego fortepianu.

                1 Reply Last reply Reply Quote 3
                • Michał Jerzy Potocki
                  Michał Jerzy Potocki last edited by

                  W stronę dworku Wittelsbach, zmierzał Jegomość Michał Potocki.
                  Idąc podziwiał alejkę, oraz spora ilość drzew, krzewów, kwiatów i trawy.
                  Nocą nie było to aż tak widoczne. Jednak otoczenie Dworku tak czy tak było ładne, tak samo budynek. Całkiem przytulny, ładny dworek. Stał tak przez chwilkę, chciał już zapukać do drzwi, jednak spostrzegł, że widocznie gospodyni ma gości, zauważył bowiem dwa pojazdy nieopodal.
                  Postanowił, że zapuka. Tak też zrobił. Teraz nie ma już odwrotu. - pomyślał.

                  1 Reply Last reply Reply Quote 1
                  • Michał Jerzy Potocki
                    Michał Jerzy Potocki last edited by Michał Jerzy Potocki

                    Zdziwił się, że nikt nie podszedł, nie odpowiedział, drzwi nie otworzył.
                    -- Czyżby wszyscy opuścili dworek? - rozmyślał.
                    Dlatego ponownie zapukał...

                    1 Reply Last reply Reply Quote 0
                    • Michał Jerzy Potocki
                      Michał Jerzy Potocki last edited by

                      Przechodząc przez park, szedłem obok stawu. A na stawie były piękne kwiaty, niczym lilie wodne. Postanowiłem wziąć jedną... tylko gdzie ją położyć...? - mówił sobie w myślach.
                      Tutaj też musi być jakieś oczko wodne, albo staw. - Dodał, również w myślach. - Poszukam...
                      text alternatywny

                      1 Reply Last reply Reply Quote 1
                      • Joanna Izabela
                        Joanna Izabela last edited by

                        Pod dworek podjechała kolumna samochodów wybudzając tym zainteresowanie gapiów. Z jednego z samochodów wysiadła Królowa Joanna Izabela, która to zmierzała prosto do drzwi wejściowych

                        wysiadła

                        1 Reply Last reply Reply Quote 0
                        • Nurdrun von Lichtenstein
                          Nurdrun von Lichtenstein last edited by

                          Pod Dworkiem zaczęło się robić tłoczno. Ledwie wszedł Pan Tomović, zaraz po nim kolejna osoba dzwoniła do drzwi.

                          -- Proszę zasiąść wygodnie, Panie Tomović. – poprosiła, po czym pstryknęła palcami na lokaja. – Alfredzie, proszę polać Panom coś mocniejszego i przygotować przekąski. – zażądała, na co służący ukłonił się lekko.

                          Za chwilę do salonu wjechał drewniany, mobilny barek zdobiony finezyjnymi florystycznymi wzorami. '

                          -- Czego sobie Panowie życzą? Tradycyjne auterriańskie wino? Mocniejszy dreamlandzki trunek? Egzotyczne alkohole z Samudy? – zapytał lokaj, prezentując różne butelki.

                          Tymczasem Natalia poszła osobiście pod drzwi wejściowe, by sprawdzić, kto dzwonił. Gdy otworzyła drzwi, nikogo nie zastała. Za to jej oczom ukazała się zmierzająca w tym kierunku kolumna aut. Nie było wątpliwości. To Jej Królewska Mość Joanna Izabela.

                          „Cóż za dzień!” – pomyślała Natalia i odruchowo zatrzasnęła drzwi i oparła się o nie, zastanawiając się, co robić i z jaką sprawą przyjeżdża Joanna. Czy chodziło o ich niefortunne spotkanie w parku? Czy też chodzi o to samo, z czym przybył wcześniej Andrzej Fryderyk? Odetchnęła trzykrotnie, po czym jednak otworzyła drzwi szeroko, zeszła na środek schodków werandy i oczekiwała z uśmiechem na to, aż korowód zatrzyma się przed dworkiem.

                          Gdy Królowa wysiadła i podeszła bliżej, Natalia dygnęła według zwyczaju.

                          -- Wasza Królewska Mość, cóż za zaszczyt! – powiedziała i skierowała ręce w stronę wejścia. – Piękna kreacja. – pochwaliła suknię. – Zapraszam do środka. W salonie spotka Wasza Królewska Mość Ludwika Tomovicia oraz Andrzeja Fryderyka, akurat również zajechali z wizytą.

                          1 Reply Last reply Reply Quote 1
                          • Joanna Izabela
                            Joanna Izabela last edited by

                            -Dziękuje. Stwierdziłam, że przylecę parę dni wcześniej przed twoim pokazem i od razu cię odwiedzę. Widzę, że faktycznie zebrało się w domu wielu gości. - Joanna Izabela weszła do domu Natalii. Natomiast Lwia Gwardia Królewska została na zewnątrz, dbając o to aby na pewno nic złego nie stało się jego mieszkańcom jednocześnie zachowując ich prywatność.

                            Gdy stanęła w salonie skinęła głową do Gubernatora Sclavinii, a w stronę swojego ojca powiedziała - O, hej tato. Nie spodziewałam się ciebie, chociaż plotki chodzą, że podobno odwiedziłeś Arcyksiężna, przynajmniej pijany Wojciech tak mówił, coś o waszym ślubie też.

                            1 Reply Last reply Reply Quote 0
                            • Andrzej Fryderyk
                              Andrzej Fryderyk last edited by

                              — A więc znowu pił…
                              powiedział do córki

                              — Mam nadzieję, że nie czekały Cię żadne nieprzyjemności. Martwię się o niego. Ostatnio bardzo dużo pije… Martwię się o niego. Myślisz że Natalia… Przekona się?

                              1 Reply Last reply Reply Quote 0
                              • Michał Jerzy Potocki
                                Michał Jerzy Potocki last edited by Michał Jerzy Potocki

                                Dzisiejszego ranka Michał obudził się w ogrodzie i spostrzegł grupę ochroniarzy w okolicy dworku. Czyżby ktoś ważny przyjechał do dworku? A może Pani Natalia zamówiła ochronę, żeby więcej osób nie przychodziło..?
                                Choć to raczej niemożliwe, przecież jest ona miła i gościnna osobą.
                                - skończył rozmyślanie. Idąc z ogrodu, w stronę ulicy spostrzegł w oknach wiele znanych, szanowanych osób a także gospodynię. Jednak kwiat położył już na tafli wody, w oczku wodnym w ogrodzie. Szybkim zatem krokiem udał się do sklepu i zakupił małe prezenty.
                                Wracając poprawił włosy, mundur i stanął przed drzwiami. Zapukał.
                                -- Pan do kogo?
                                -- Do Pani Natalii. - Odrzekł Michał, uśmiechnął się i przekroczył próg.
                                -- Witam Szanownych Państwa. - To powiedziawszy szedł holem do salonu, gdzie znajdowali się wszyscy goście. A zaraz po wejściu do pokoju, lekko skłoniwszy głowę, podał bukiet białych róż JKM Joannie Izabeli.
                                białe róże.jpg
                                Potem z uśmiechem na twarzy wręczył bukiet ulubionych kwiatów Pani Natalii którymi były Eustomy. Michał zdecydował się na kolor fioletowy.
                                Dodatkowo przyniósł coś na osłodę życia... 😉
                                Eustoma fioletowa.pngmerci.jpg
                                W pokoju znajdowali się jeszcze Pan Ludwik Tomović oraz Andrzej Fryderyk. Z oboma Michał przywitał się uściskiem dłoni. 🙂

                                1 Reply Last reply Reply Quote 1
                                • Ludwik Tomović
                                  Ludwik Tomović last edited by

                                  Ludwik po przywitaniu się z obecnymi, korzystając z uprzejmości lokaja poprosił o lampkę wina.

                                  Potem długo wpatrywał się za okno podziwiając krajobrazy.

                                  1 Reply Last reply Reply Quote 1
                                  • Michał Jerzy Potocki
                                    Michał Jerzy Potocki last edited by

                                    -- Ja również poproszę o kieliszek wina. - Powiedział Potocki, po chwili dodając.
                                    Bardzo ładny salon, oraz cały dworek. - tutaj zwrócił swoją twarz ku gospodyni domu i uśmiechnął się.

                                    1 Reply Last reply Reply Quote 0
                                    • Nurdrun von Lichtenstein
                                      Nurdrun von Lichtenstein last edited by

                                      Natalia nie słyszała rozmowy pomiędzy Joanną a Andrzejem, ponieważ jej uwagę przykuł Pan Potocki, który również zawitał tego dnia do jej dworku. Gdy wręczył jej eustomy, uśmiechnęła się szczerze i szeroko.

                                      -- Dziękuję, to moje ulubione kwiaty. Skąd Pan wiedział? – zapytała, wąchając ich zapach. – Fiolet oznacza wyjątkowość. Serdecznie dziękuję. – dygnęła i odstawiła bukiet do wazonu na stoliku. Czekoladki natomiast otworzyła i położyła na stoliku kawowym, by można się było nimi częstować.

                                      Służba czekała również na sygnał od Joanny Izabeli, by wziąć od niej kwiaty i je przechować w wodzie.
                                      Ponieważ żaden Pan nie kwapił się do tego zadania, Natalia sama podeszła do barku i zaoferowała.

                                      -- Wasza Królewska Mość, czego sobie Pani życzy? Proponowałabym dobre auterrskie wino. Sama też zamierzam skosztować. A potem… Co powiedzieliby Państwo na karty? Może poker? Albo gra w szczerość lub wyzwanie. Skoro jesteśmy w takim gronie, warto byłoby zagrać w coś emocjonującego. – zaproponowała.

                                      1 Reply Last reply Reply Quote 1
                                      • Michał Jerzy Potocki
                                        Michał Jerzy Potocki last edited by

                                        Karty? Albo gra w szczerość lub wyzwanie? Dobrze. Popieram. Zatem co myślą inni? - odpowiedział Michał zapytując.

                                        1 Reply Last reply Reply Quote 0
                                        • Michał Jerzy Potocki
                                          Michał Jerzy Potocki last edited by

                                          Spotkanie trwało i w końcu Michał spojrzał na zegarek.
                                          -- O jacie, już taka godzina? Wybaczcie, ale będę musiał udać się do portu w celu odebrania mojego auta, które przypłynęło dziś z Monarchii Austro-Wegierskiej. - To powiedziawszy, wstał z krzesełka, na którym siedział, odłożył kieliszek na tacę znajdującą się na stoliku i poszedł do holu. Założył kapelusz i jeszcze zanim wyszedł, powiedział:
                                          -- Do zobaczenia za godzinę.
                                          Po upływie wspomnianej godziny, a nawet krócej, brama do dworku otworzyła się ponownie i przejechało przez nią nowiutkie Bugatti Type 41 Royale. Niezbyt szybko, ostrożnie, z wyczuciem zaparkował go Michał obok budynku. Wysiadł i jeszcze chwilkę popatrzył na swoje cudo.

                                          1 Reply Last reply Reply Quote 0
                                          • Nurdrun von Lichtenstein
                                            Nurdrun von Lichtenstein last edited by Nurdrun von Lichtenstein

                                            Natalia stała w swojej sypialni przed lustrem. W rękach trzymała zafoliowaną kreację królowej śniegu, napawając się jej urokiem, zanim zostanie oddana w ręce nowego właściciela. Westchnąwszy zawiesiła wieszak na żyrandolu i usiadła przy toaletce. Przyjrzała się swojemu odbiciu. Białej cerze, ciemnej oprawie oczu i fantazyjnym kolczykom na uszach. Otworzyła pamiętnik i zaczęła pisać piórem:

                                            „Pokaz Mody był przełomowy. Tego dnia uświadomiłam sobie, którędy podąża moja ścieżka…”

                                            Chwyciła czarny czepek zakonny z pufy, przyłożyła do głowy i znów spojrzała w swoje odbicie. Jej oczy mieniły się łzami.

                                            „Nie mnie pisana jest miłość. Muszę odkupić winy młodości. Uczynię to przez wierną służbę w czystości w imię Jej Cesarskiej Mości…”

                                            Skierowała wzrok na szybę okienną, o którą zacinał rzęsisty deszcz.

                                            -- Vanderlei… - powiedziała do siebie na głos, gdy pokój rozświetlił błysk pioruna i zagłuszył grzmot. - Vanderlei… gdybyś tylko chciał…

                                            Zamknęła pamiętnik z hukiem. Czas wyjeżdżać z dworku. Zanim zakon zostanie ukonstytuowany, mam jeszcze czas na wyjazd do Rzeczpospolitej.

                                            1 Reply Last reply Reply Quote 1
                                            • first-post
                                              last-post