Nawigacja

    Cesarstwo Teutonii (Emporrak Teutonie)

    • Zaloguj się
    • Szukaj
    • Cesarski System Centralny
    • Główna
    • Discord
    • Ostatnie
    • Tagi
    • Popularne
    • Użytkownicy
    • Grupy
    • Archiwalna strona Królestwa Teutonii

    Dworek Wittelsbach

    Życie Teutonii (Úr Teutonienlejb)
    8
    60
    5380
    Załaduj więcej postów
    • Najpierw najstarsze
    • Najpierw najnowsze
    • Najwięcej głosów
    Odpowiedz
    • Odpowiedz, zakładając nowy temat
    Zaloguj się, aby odpowiedzieć
    Ten temat został usunięty. Mogą go zobaczyć tylko użytkownicy upoważnieni do zarządzania tematami.
    • Nurdrun von Lichtenstein
      Nurdrun von Lichtenstein ostatnio edytowany przez Nurdrun von Lichtenstein

      Natalia widziała nadjeżdżający powóz jeszcze przez duże okno balkonowe ze swojej sypialni na piętrze. Przygotowywała się do wyjścia, siedząc przy toaletce i obserwując piękno otaczającej ją przyrody. Dziennikarstwo wymagało od niej, by pojawiała się wszędzie tam, gdzie toczyło się życie. Zamierzała więc udać się do siedziby Gazety Teutońskiej, sprawdzić aktualne wydarzenia, a w następnej kolejności wyprawić się z wizytą do Rzeczpospolitej Obojga Narodów w związku z listownym zaproszeniem Księcia i Kanclerza Wielkiego Michała Jerzego Potockiego. Do tej pory nie miała okazji odwiedzić tej krainy. Życie z byłym mężem w Ciprofloksji nie pozwalało na podróżowanie. I nawet nie z powodu niedostatku, lecz wygnania, na jakie zostali skazani przez ówczesne władze Księstwa Sarmackiego. Natalia zamierzała to jednak szybko nadrobić. Koniec z życiem na wygnaniu. Miała w planach kilka ciekawych wycieczek.

      W tym momencie jednak skupiła się na przybywającym gościu. Rodzaj powozu i jego oznaczenia nie dawały wiele pola do zastanawiania się. Był to ktoś z Rodu Cesarskiego i pozostawało Natalii mieć tylko nadzieję, że nie był to Wojciech. Nie, to nie mógł być on. Przyjechałby autem i to zapewne ze skórzanym obiciem.

      "Być może Jużbiedą ze skórzanym obiciem" - pomyślała i zaśmiała się w myślach na swoją własną złośliwość.

      Nie była to też Jej Królewska Mość Joanna Izabela. Z nią pojawiłby się cały orszak. Być może zatem wysłała kogoś z ważnymi sprawami do Dworku Wittelsbach.

      Natalia zaciekawiona wizytą, zeszła po schodach na dół i udała się do salonu, gdzie ujrzała Króla Seniora Andrzeja Fryderyka. Obdarzyła go szczerym uśmiechem. Nie mogłaby raczej spodziewać się czegokolwiek złego z jego strony.

      -- Witaj Andrzeju, jaka miła niespodzianka. – powiedziała, kierując się do mężczyzny stojącego przy kąciku z sofą i fotelami obok białego fortepianu. Po chwili służba wniosła na srebrnej zastawie herbatę oraz karafkę z czerwonym trunkiem i kryształowymi kieliszkami. Natalia wzięła je do ręki i jedną wręczyła przybyszowi. – Napijesz się ze mną za pomyślność mojego syna, Alusia, w związku z nowymi wyzwaniami, jakie przyniesie mu Korona? To likier aroniowy wyrobu własnego – zapytała i spojrzała na niego z typową dla siebie zalotnością. Przechyliła swój kieliszek. – Nie widziałam cię na koronacji. Zatrzymały cię jakieś WAŻNE sprawy? – zapytała trochę uszczypliwie.

      //offtop - Panie Ludwiku, zapraszam serdecznie 🙂

      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 2
      • Andrzej Fryderyk
        Andrzej Fryderyk ostatnio edytowany przez

        Och dziękuję Natalio za ten miły poczęstunek!

        Wziął od Natalii kieliszek, uniósł go w geście w górę, po czym opróżnił jego zawartość

        Och wiesz… Tyle rzeczy się działo. Te bogate bankiety. Ale przede wszystkim to dużo pracy i wielka odpowiedzialność.

        Zamyślił się przez chwilę po czym dodał

        Twój syn z pewnością wkrótce się o tym przekona. Odwiedza Cię jeszcze czasem?

        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
        • Nurdrun von Lichtenstein
          Nurdrun von Lichtenstein ostatnio edytowany przez

          -- Niestety nie mamy zbyt wielu okazji do spotkań. O ile sama nie narzucę mu się swoją obecnością, to nie mam co liczyć na odwiedziny. Ale jest to chyba zrozumiałe w obecnej sytuacji.

          Wyjaśniła, po czym zlustrowała Andrzeja Fryderyka wzrokiem. Nie przyjechał przecież po to, by wypytać o Alusia.

          -- Andrzeju, wydajesz mi się być spięty… - powiedziała, po czym położyła mu delikatnie dłonie na ramionach i ścisnęła kilka razy, żeby sprawdzić, czy są ściągnięte. – Chyba coś cię frapuje…

          Spoczęła na dwuosobowej sofie i poklepała miejsce obok siebie

          text alternatywny

          -- Usiądź i powiedz, co się stało. – powiedziała, a służba nalała kolejny kieliszek.

          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 2
          • Andrzej Fryderyk
            Andrzej Fryderyk ostatnio edytowany przez

            I właśnie taką  Cię pamiętałem!

            Wypowiedziawszy te słowa Andrzej Fryderyk wstał i dołączył do Natalii. Wiedział, jak bardzo czułą i empatyczną jest osobą. Istny anioł w ludzkiej skórze.

            Obawiam się, że będzie nam potrzebne jeszcze kilka kieliszków. Wiesz Natalio… Wiele się wydarzyło w ostatnich dniach. Bardzo wiele…  — gwałotownie zmienił ton — Polityka to skurwysyn.

            Natalia wpatrzona w oczy Andrzeja wydawała się być jednocześnie zaniepokojona, ale też i zaciekawiona. Nigdy wcześniej nie widziała go w takim stanie. Jego głos znów złagodniał

            Wiesz… Opowiem Ci o czymś…

            I tak, gdy zaczął opowieść, to nim skończył służba jeszcze kilkakrotnie napełniała ich kieliszki. Natalia cierpliwie słuchała opowieści Andrzeja, nie przerywając mu ani na chwilę. Czasami zdarzyło się jej tylko przytaknąć. Wiedział że go słucha. Jej oczy były cały czas wpatrzone i skupione na twarzy Andrzeja.

            … no i tak właśnie się to skończyło.

            Zdawał się jakby oczekiwać na jakaś reakcję Natalii na słowa , jakie jej sprzedał.

            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
            • Nurdrun von Lichtenstein
              Nurdrun von Lichtenstein ostatnio edytowany przez Nurdrun von Lichtenstein

              Natalia przysłuchiwała się początkowo faktycznie z dużym zainteresowaniem. Nawet wyciągnęła z torebki jedwabną chusteczkę i przetarła łezkę, poruszona opowieścią. Z każdym kolejnym kieliszkiem jednak zaczęła odpływać. Jej myśli podążały w kierunku zbliżającego się pokazu mody. Była cała rozentuzjazmowana tym, jacy goście potwierdzili dotychczas swoją obecność. A i kreacja przygotowana przez tajemniczego projektanta, którą zamierzała ubrać, zapierała dech. Już wyobrażała sobie ożywione spojrzenia publiczności, gdy ją zobaczą. Podziw i uznanie w oczach Joanny Izabeli.

              W pewnym momencie Andrzej Fryderyk zakończył swoje gorzkie żale, a karafka leżała przechylona i już pusta na tacy.

              "Czyżby to Andrzej polewał?" - przeszło jej przez myśl i nawet zmarszczyła brwi na tę myśl.

              Natalia miała twarz nieprzeniknioną, trudno było poznać, że w pewnym momencie straciła wątek. Wyłapała na szczęście w trakcie rozmowy, że Andrzej mówił coś o swojej elekcji w Księstwie Sarmacji i o Joannie Izabeli.

              -- Słuchaj, Andrzeju. To, że byłeś Księciem tak krótko, wcale nie świadczy o twoich przymiotach! – powiedziała ożywiona, podnosząc się z miejsca w rozgorzałych od trunku emocjach. Wczuła się w jego sytuację aż odrobinę nadto. Szybko jednak oklapła z powrotem na siedzisko, ponieważ zaszumiało jej w głowie. Złapała więc Andrzeja Fryderyka za obie dłonie swoimi schłodzonymi rękami, ścisnęła palce pokrzepiająco i rzekła, patrząc mu w oczy. – Jest szansa, że w tych wyborach nie wygra Piotr II Grzegorz. To wtedy przy odrobinie szczęścia inny kandydat być może abdykuje szybciej niż ty. – powiedziała z zaangażowaniem, próbując go w ten sposób pocieszyć, choć sama nie wierzyła w swoje słowa.

              "Piotr II Grzegorz wygra. Jest bezkonkurencyjny!" - dodała do siebie w myślach.

              -– A o Asię się nie martw. Jest nieprzystępna, ale na pewno doczekasz się w końcu wnuka! Ona musi zrzucić z siebie w końcu ten pas… yyy… - wstrzymała się, zanim dokończyła. - … oj wiesz, co mam na myśli. Wydamy ją za mąż i wydamy ją korzystnie. Jeśli chcesz, możemy jeszcze dzisiaj udać się do Roberta Fryderyka…

              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
              • Ludwik Tomović
                Ludwik Tomović ostatnio edytowany przez

                Tymczasem pod dworek podjechał Ludwik Tomović, który postanowił trochę pobyć w Teutonii przed pokazem mody.

                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                • Andrzej Fryderyk
                  Andrzej Fryderyk ostatnio edytowany przez

                  Ale cóż Ty mówisz Natalio! Piotr II Grzegorz? Nie minie miesiąc i albo sam zrezygnuje, albo wywali połowę osób z Sarmacji. W sumie… W sumie… Trochę martwi mnie ta sytuacja… W końcu tyle lat wspierałem i traktowałem jak najbliższego sojusznika Teutonii… Ach szkoda gadać.

                  Zaś co do Joanny – chyba jesteś coś roztrzepana ostatnio Natalio.

                  Zwrócił wzrok ku pustej karafce

                  Mówiłem że martwiliśmy się z Joanną o stryja. Twojego ex – Wojciecha. Słyszałem, że ze smutku i żalu za utratą Ciebie, przeniósł się ostatnio do zniszczonej kamienicy w Ruhnhoff. Wiesz… Jak ostatnio myślał, ze Cię stracił, to zaczął się błąkać po Biednej Republice Ciprofloksji. Myślę… Myślę że teraz stary żal wrócił.

                  Joanna wysłała mi informacje, że jest bardzo źle… Jego mieszkanie jest zniszczone, a on sam… Pije. Praktycznie bez przerwy. Natalio może… Wiem że zrobił źle… Ale może dasz mu drugą szansę? To przecież dopiero jedenasty raz!

                  Służba poinformowała o nowym przybyszu. Andrzej od razu zmienił ton

                  O, widzę że masz dziś wielu gości! No, chyba że… Powinienem już sobie iść?

                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                  • Michał Jerzy Potocki
                    Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez

                    Nie ja tylko odprowadziłem Panią Natalię.
                    Jestem Michał Jerzy Potocki, przybyłem z zagranicy. Wracam już do siebie. Miło było Pana ponownie spotkać. Poznaliśmy się kiedy był Pan jeszcze księciem Sarmacji. Dobrej nocy. 🙂

                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                    • Andrzej Fryderyk
                      Andrzej Fryderyk ostatnio edytowany przez

                      Coś wiatr szumi w Twoim Dworku Natalio 🙂

                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 2
                      • Nurdrun von Lichtenstein
                        Nurdrun von Lichtenstein ostatnio edytowany przez

                        Natalia zakryła usta dłońmi szczerze zaniepokojona.

                        -- Sądzisz, że Piotr II Grzegorz to taki furiat? – zatrwożyła się. – Ach… Wojciech… - bąknęła, ale słysząc nadjeżdżający pod dworek pojazd, wstała z miejsca i żwawo ruszyła do okna. Odchyliła zasłonę, słuchając Andrzeja Fryderyka jednym uchem. Nie miała ochoty rozmawiać w tym momencie o swoim byłym mężu. Nie po tym, co wyprawiał w parku i jak potraktował ją w Królestwie Dreamlandu. Trudno było też uwierzyć w te banialuki, jakie opowiadał Andrzej Fryderyk.

                        „Chyba jednak nie powinien pić tyle alkoholu…” – pomyślała i gdy ujrzała smukłą sylwetkę Pana Tomovicia w granatowym garniturze, kamień spadł jej z serca.

                        "Zbawienie!" - pomyślała.

                        -- Przepraszam cię, Andrzeju… - powiedziała, odwracając się znów do niego przodem. – Przyjechał Pan Tomović. To chyba nie najlepszy czas ani miejsce na takie rozmowy. – powiedziała rozgorączkowana i zaczęła lekko poprawiać fryzurę przed lustrem. – Zostań, oczywiście. Nikt przecież nie każe ci wychodzić. Możemy porozmawiać trochę w szerszym gronie. – Wyciągnęła z torebki podręczny flakonik z perfumami Madame Joanne. Psiknęła sobie pod szyją. – A do tej rozmowy możemy wrócić kiedyś indziej. Może spotkamy się w kawiarni albo podjadę do twojej rezydencji? Co o tym myślisz? – zaproponowała.

                        Tymczasem lokaj poprowadził Pana Tomovicia do salonu, gdzie w kąciku na dwuosobowej sofie siedział Andrzej Fryderyk, a Natalia stała w okolicy białego fortepianu.

                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 3
                        • Michał Jerzy Potocki
                          Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez

                          W stronę dworku Wittelsbach, zmierzał Jegomość Michał Potocki.
                          Idąc podziwiał alejkę, oraz spora ilość drzew, krzewów, kwiatów i trawy.
                          Nocą nie było to aż tak widoczne. Jednak otoczenie Dworku tak czy tak było ładne, tak samo budynek. Całkiem przytulny, ładny dworek. Stał tak przez chwilkę, chciał już zapukać do drzwi, jednak spostrzegł, że widocznie gospodyni ma gości, zauważył bowiem dwa pojazdy nieopodal.
                          Postanowił, że zapuka. Tak też zrobił. Teraz nie ma już odwrotu. - pomyślał.

                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                          • Michał Jerzy Potocki
                            Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez Michał Jerzy Potocki

                            Zdziwił się, że nikt nie podszedł, nie odpowiedział, drzwi nie otworzył.
                            -- Czyżby wszyscy opuścili dworek? - rozmyślał.
                            Dlatego ponownie zapukał...

                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                            • Michał Jerzy Potocki
                              Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez

                              Przechodząc przez park, szedłem obok stawu. A na stawie były piękne kwiaty, niczym lilie wodne. Postanowiłem wziąć jedną... tylko gdzie ją położyć...? - mówił sobie w myślach.
                              Tutaj też musi być jakieś oczko wodne, albo staw. - Dodał, również w myślach. - Poszukam...
                              text alternatywny

                              1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                              • Joanna Izabela
                                Joanna Izabela ostatnio edytowany przez

                                Pod dworek podjechała kolumna samochodów wybudzając tym zainteresowanie gapiów. Z jednego z samochodów wysiadła Królowa Joanna Izabela, która to zmierzała prosto do drzwi wejściowych

                                wysiadła

                                1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                • Nurdrun von Lichtenstein
                                  Nurdrun von Lichtenstein ostatnio edytowany przez

                                  Pod Dworkiem zaczęło się robić tłoczno. Ledwie wszedł Pan Tomović, zaraz po nim kolejna osoba dzwoniła do drzwi.

                                  -- Proszę zasiąść wygodnie, Panie Tomović. – poprosiła, po czym pstryknęła palcami na lokaja. – Alfredzie, proszę polać Panom coś mocniejszego i przygotować przekąski. – zażądała, na co służący ukłonił się lekko.

                                  Za chwilę do salonu wjechał drewniany, mobilny barek zdobiony finezyjnymi florystycznymi wzorami. '

                                  -- Czego sobie Panowie życzą? Tradycyjne auterriańskie wino? Mocniejszy dreamlandzki trunek? Egzotyczne alkohole z Samudy? – zapytał lokaj, prezentując różne butelki.

                                  Tymczasem Natalia poszła osobiście pod drzwi wejściowe, by sprawdzić, kto dzwonił. Gdy otworzyła drzwi, nikogo nie zastała. Za to jej oczom ukazała się zmierzająca w tym kierunku kolumna aut. Nie było wątpliwości. To Jej Królewska Mość Joanna Izabela.

                                  „Cóż za dzień!” – pomyślała Natalia i odruchowo zatrzasnęła drzwi i oparła się o nie, zastanawiając się, co robić i z jaką sprawą przyjeżdża Joanna. Czy chodziło o ich niefortunne spotkanie w parku? Czy też chodzi o to samo, z czym przybył wcześniej Andrzej Fryderyk? Odetchnęła trzykrotnie, po czym jednak otworzyła drzwi szeroko, zeszła na środek schodków werandy i oczekiwała z uśmiechem na to, aż korowód zatrzyma się przed dworkiem.

                                  Gdy Królowa wysiadła i podeszła bliżej, Natalia dygnęła według zwyczaju.

                                  -- Wasza Królewska Mość, cóż za zaszczyt! – powiedziała i skierowała ręce w stronę wejścia. – Piękna kreacja. – pochwaliła suknię. – Zapraszam do środka. W salonie spotka Wasza Królewska Mość Ludwika Tomovicia oraz Andrzeja Fryderyka, akurat również zajechali z wizytą.

                                  1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                  • Joanna Izabela
                                    Joanna Izabela ostatnio edytowany przez

                                    -Dziękuje. Stwierdziłam, że przylecę parę dni wcześniej przed twoim pokazem i od razu cię odwiedzę. Widzę, że faktycznie zebrało się w domu wielu gości. - Joanna Izabela weszła do domu Natalii. Natomiast Lwia Gwardia Królewska została na zewnątrz, dbając o to aby na pewno nic złego nie stało się jego mieszkańcom jednocześnie zachowując ich prywatność.

                                    Gdy stanęła w salonie skinęła głową do Gubernatora Sclavinii, a w stronę swojego ojca powiedziała - O, hej tato. Nie spodziewałam się ciebie, chociaż plotki chodzą, że podobno odwiedziłeś Arcyksiężna, przynajmniej pijany Wojciech tak mówił, coś o waszym ślubie też.

                                    1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                    • Andrzej Fryderyk
                                      Andrzej Fryderyk ostatnio edytowany przez

                                      — A więc znowu pił…
                                      powiedział do córki

                                      — Mam nadzieję, że nie czekały Cię żadne nieprzyjemności. Martwię się o niego. Ostatnio bardzo dużo pije… Martwię się o niego. Myślisz że Natalia… Przekona się?

                                      1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                      • Michał Jerzy Potocki
                                        Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez Michał Jerzy Potocki

                                        Dzisiejszego ranka Michał obudził się w ogrodzie i spostrzegł grupę ochroniarzy w okolicy dworku. Czyżby ktoś ważny przyjechał do dworku? A może Pani Natalia zamówiła ochronę, żeby więcej osób nie przychodziło..?
                                        Choć to raczej niemożliwe, przecież jest ona miła i gościnna osobą.
                                        - skończył rozmyślanie. Idąc z ogrodu, w stronę ulicy spostrzegł w oknach wiele znanych, szanowanych osób a także gospodynię. Jednak kwiat położył już na tafli wody, w oczku wodnym w ogrodzie. Szybkim zatem krokiem udał się do sklepu i zakupił małe prezenty.
                                        Wracając poprawił włosy, mundur i stanął przed drzwiami. Zapukał.
                                        -- Pan do kogo?
                                        -- Do Pani Natalii. - Odrzekł Michał, uśmiechnął się i przekroczył próg.
                                        -- Witam Szanownych Państwa. - To powiedziawszy szedł holem do salonu, gdzie znajdowali się wszyscy goście. A zaraz po wejściu do pokoju, lekko skłoniwszy głowę, podał bukiet białych róż JKM Joannie Izabeli.
                                        białe róże.jpg
                                        Potem z uśmiechem na twarzy wręczył bukiet ulubionych kwiatów Pani Natalii którymi były Eustomy. Michał zdecydował się na kolor fioletowy.
                                        Dodatkowo przyniósł coś na osłodę życia... 😉
                                        Eustoma fioletowa.pngmerci.jpg
                                        W pokoju znajdowali się jeszcze Pan Ludwik Tomović oraz Andrzej Fryderyk. Z oboma Michał przywitał się uściskiem dłoni. 🙂

                                        1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                        • Ludwik Tomović
                                          Ludwik Tomović ostatnio edytowany przez

                                          Ludwik po przywitaniu się z obecnymi, korzystając z uprzejmości lokaja poprosił o lampkę wina.

                                          Potem długo wpatrywał się za okno podziwiając krajobrazy.

                                          1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 1
                                          • Michał Jerzy Potocki
                                            Michał Jerzy Potocki ostatnio edytowany przez

                                            -- Ja również poproszę o kieliszek wina. - Powiedział Potocki, po chwili dodając.
                                            Bardzo ładny salon, oraz cały dworek. - tutaj zwrócił swoją twarz ku gospodyni domu i uśmiechnął się.

                                            1 odpowiedź Ostatnia odpowiedź Odpowiedz Cytuj 0
                                            • first-post
                                              last-post