• Wyjechałem na pustego nicość oceanu,
    Auto brnie przez zieloność i jak łódka płynie;
    Już ciemność nadchodzi, droga tonie w ciemni,
    Stójmy! - jak cicho! - jeno wiatr słyszę.-|
    Fragement sonetu teutońskiego wieszcza

    Droga na Lolandburg wiedzie przez płaskie tereny stepów. Mniej więcej po 250 kilometrach rozwidla się. Jedna odnoga prowadzi nad wybrzeże, gdzie mieszczą się urokliwe rybackie wsie. Druga część wiedzie na północ w stronę lolandzkiej góry.
    Trasa jest niemal opustoszała. Wydawać by się mogło, że zaciera się i łączy ze stepową glebą. Asfalt kończy się około 70 km. za granicami Andburga.
    Droga jest uważana za stosunkowo bezpieczną. Po drodze mija się kilka stacji benzynowych utrzymywanych z budżetu państwa. Poza tym podróżni doświadczają samotności, głuchej ciszy, która sprzyja przemyśleniom i pozwala z łatwością zasnąć za kierownicą...
    W różnych rejonach przy tej trasie krąży koczowniczy lud Drahan.